Dalsze losy bohaterów -Aśka i Dimitri
2011-05-07
Wybacznie ,że tak krótko trwało to opowiadanie . Teraz naprawdę go zamykam je i kończę na dobre.
No ale ale co się stało z bohaterami ...??
~ Żyj z całych sił...~
- Aśka-
Los był dla niej wyjątkowo przewrotny. Tego samego dni ,gdy dowiedziała się o zdradzie Dimitriego postanowiła szczerze i bez zbędnych emocji porozmawiać z nim na temat ich łagodnego rozstania.Doszła albowiem do wniosku ,że dobro jego nienarodzonego dziecka jest najważniejsze. Niestety ,chłopak tego nie zrozumiał :/ Bułgar się wściekł na wiadomość o zerwaniu. Nie chciał wogóle pozwolić by Aśka od niego odeszła. Jego krzyki w bardzo szybkim tempie przerodziły się w zbyteczną agresję . Z całej siły uderzył dziewczynę w twarz ( z "liścia" ). Od tej pory wszystkich facetów traktowała z większym dystansem.
Na luzie skończyła mediolańską szkołę dziennikarską . Po głębszym namyśle postanowiła rozpocząć studia (dziennikarskie oczywiście :D) w Madrycie. Wielką pomocą wobec niej wykazał się sam Cristiano Ronaldo. Byli przez jakiś czas nawet parą ,ale doszli do wniosku ,że wolą być przyjaciółmi. W czasie studii Aśka znalazła świetną pracę w madryckiej gazecie sportowej. Po dwóch latach zaczęła prowadzić w telewizji program poświęconych sportowi. Jej nazwisko poznała cała Hiszpania. Jako 22-latka przeprowadzała wywiad pomeczowy z jednym z zawodniów Realu Madryt - Sergio Ramosem. Nie lubiła go zabardzo,wręcz nienawidziała. Mimo jawnej niechęci do piłkarza Sergio czuł w stosunku do Aśki zupełnie co innego. Wiele razy zapraszał ją na randkę i wiele razy słyszał odmowy. Jednak Polka wkońcu się ugieła. Wspólne wypady za miasto,na mecz ,na kolacje zwiększały swoją częstotliwość.Ostatecznie Aśka zapałała do Hiszpana miłością jakiej dotąd jeszcze nie znała (choć wielokrotnie tak myślała). Ramos wkońcu mógł się pochwalić ,że jest w stałym związku ;D Ich love kwitło i wzmacniało się. Choć Hiszpan i Polka często podróżowali ich więzi stawały się coraz silniejsze. Jakże się więc oboje ucieszyli na wiadomość o powiększeniu się ich nieformalnej rodziny. Tak ,Aśka była w ciąży ,bliźniaczej na dodatek. Żeby nie było nie po Bożemu ,przed narodzinami dzieci , Joanna i Sergio ślubowali sobie przed Bogiem ( w katedrze w Barcelonie! ) miłość ,wierność itd. Na hucznym Polsko-Hiszpańskim weselu zgromadzili się rodzice, wszyscy bliscy, przyjaciele i znajomi pary.
Dokładnie dnia 1 czerwca Aśka (już Ramos)urodziła bliźniaki ,dwóch chłopców : Jose i Krystiana . Sergio był tak szczęśliwy ,że spił się z Cristiano Ronaldo do nieprzytomności. Omal przez to nie został zawieszony . Po wakacjach zaraz wróciła do pracy. Dziećmi zajęły się babcie . Po koniec tego samego roku ,ponownie zaszła w ciąże. Po raz kolejny bliźniaczą. Wszyscy byli tym faktem bardzo przejęci. Szczęście Polki i Hiszpana było ogromne . Sergio zwykł mawiać ,że przed 40 -stką zdąży spłodzić drużyne piłkarską. I tak oto we wrześniu 24-letnia Joanna urodziła kolejnych chłopców : Rafaela i Bartłomieja. Sergio znów się upił i wyhaftował różne wzory w aucie Crisa.
Polsko-Hiszpański dom liczył już 6 osób . Pięciu mężczyzn i jedną kobietę. Aśka spokojnie ,na luzie łączyła swoją pasję (a zarazem zawód) ,macierzyństwo i bycie dobrą żoną. Choć w ich związku zdarzały się mniejsze i większe kłótnie wciąż się kochali tak, jak tego dnia kiedy się pobrali.
Kariery zarówno 26-letniej Joanny jak i 31-letniego Sergio Ramosów był już bardzo rozwinięte. W ich szalonym domu zawsze szalała piłko mania. Ciągle ktoś odbijał footbolówkę. Ciągle jakiś piłkarz odwiedzał dom Ramosów.
Pod koniec lutego tegoż roku spotkała ich kolejna miła niespodzianka - Aśka znowu była w ciąży . Tym razem miała to być upragniona przez pare dziewczynka. I udało się 11 listopada na świat przyszła mała - Faustyna.
O ile chłopcy karnacja wdali się w ojca ,to dziewczynka prezentowała typową ,ciepłą słowiańską urodę .
Sergio i Joanna żyli długo ,szczęśliwie ,zawsze razem .Jose,Krystian,Rafael oraz Bartek poszli w ślady ojca i zostali piłkarzami. Natomiast Faustyna odnalazła pasję w czymś zupełnie innym. Została modelką. I to jaką -jedną z najlepszych na świecie ;)
Jose,Krystian,Rafael ,Bartek i Faustyna zostali świetnie przeszkoleni przez swoją matkę i bez najmniejszych problemów mówili w języku polskim.Na każdym kroku podkreślali swoje polskie pochodzenie .Mieli również obywatestwo kraju ,z którego była ich matka. Mąż Aśki -Sergio - również próbował nauczyć się tegoż języka ,w miare osiągnął swój cel.
Każde święta spędzali w Polsce ,w Rzeszowie ;D
W wieku 18 lat Jose i Krystian byli już znanymi piłkarzami.Nie było dla nich innej opcji -musieli grać w jednej drużynie. Obaj grali jako napastnicy ,tworząc prawdziwy duet kilerów. Po dwóch latach gry w Realu Madryt postanowili przejść do Manchesteru United ,z którym osiągneli wiele sukcesów. Będą posiadaczami dwóch obywatelstw -hiszpańskiego i polskiego -mogli wybrać kraj reprezentacyjny. Obaj wybrali Polskę i biegali po boiskach w biało-czerwonych koszulkach z orłem na piersi.
Rafael i Bartek swoją karierę rozpoczeli również w Realu Madryt . Oni również nie potrafili grać bez siebie. Razem przenieśli się do klubu AC Milan i razem wybrali reprezentację Hiszpani.
-Dimitri-
Sądził ,że uda mu się prowadzić podwójne życie. Jednak ku jego zdziwnieniu jego dziewczyna oświadczyła mu ,iż wie o wszystkim i chce się z nim rozstać w pokoju. Znów go poniosło .Wybuchł dziką furią i uderzył ją w twarz. Za tą agresję jeszcze tego samego dnia wrócił ze swoją ciężarną Lidką do Bułgarii. Chcą nie chcą musiał się z nią ożenić. Ukończył podrzędną szkołę elektryczną i został elektrykim. Jego wielkie marzenia ,talent i plany zostały brutalnie rozwiane przez codzienność. 18-letniemu Bułgarowi przyszła na świat córka Maria.
Z marnej pensji 23-letni Dimitri musiał wyżywić 5 osobową rodzinę -Lidka urodziła mu jeszcze dwóch synów.
Bułgar nie kontaktował się z Joanną ,ale nadal nosił ją w swoim sercu i żałował wielkiego błędu ,który zniszczył jego życie.
Pewnego dnia ,gdy siedział z całą rodziną przed telewizorem przez przypadek włączył hiszpański kanał. Ku jego niezmiernemu zdumieniu ujrzał Aśke ,która prowadziła rozmowę z Leo Messim. Lidka nie poznała jej. Zszokowany Dimitri w internecie postanowił poszukać informacji o swojej byłej dziewczynie. Zrobiło mu się niesamowicie przykro ,gdy przeczytał ,że Aśka jest sławną dziennikarką telewizyjną ,jej mężem został Sergio Ramos i mają już 4 dzieci.
Za kolejne 3 lata Dimitri był już żywicielem 8 -osobowej rodziny. Gdy jego najstarsza córka Maria trafiła do szpitala i zostały wykonane różne badania na jaw wyszło ,że wcale nie są ze sobą spokrewnieni. Po wielu latach kłamstw dowiedział się od Lidki ,że pierworodne dziecko nie jest wcale jego .Dimitri wściekł się. Kazał wykonać badania na ojcostwo wszystkim dzieciom. I o ironie -tylko dwoje z 6 potomków okazało się jego. A każde miała innego ojca.
Bułgar nie mógł znieść faktu ,że jego żona okłamała go przez co zniszczyła mu życie ,a potem jeszcze zdradzała i rodziła dzieci ,które musiał utrzymać ,choć nie były jego.
Dimitri nie potrafił sobie z tym poradzić. Wkońcu pewnego dnia nie wytrzymał . Pożyczył od sąsiada wiatrówkę i strzeli prosto w głowę swojej żonie. Zginęła na miejscu. Następnie zabrał swoje biologiczne dzieci do swoich rodziców . Po czym wrócił i zabił pozostałą 4 dzieci.
Sąsiedzi słysząć strzały wezwali policję. Ta pojawiła się natychmiast i aresztowała Dimitriego.
Został skazana na dożywonie.
**********************************************************************************************************
Hejho ;)) Za tydzień (może wcześniej ) dodam dalesze losy Bartka i Niki.
Tymczasowy The E.N.D
2011-03-13
Hello ,hello :))
Po dłuższym namyśle doszłam do wniosku ,że tymczasowo kończę pisanie dalszych cześci tego opowiadania ( nie myśl Gabo ,że przez Twój komentarz ,bo opinią takich ludzi jak Ty się nie przejmuję ) . Mianowicie są dwa główne powody ,dla których tymczasowo kończę z pisaniem :
- WIOSNA - robi się coraz cieplej ,dzień staje się coraz dłuższy. A ja uważam za karygodne siedzenie przed komputerem w ładną pogodę.
- NAUKA - powinno się uczyć przez cały rok [powinno nie znaczy ,że tak się dzieje :p] .Jednakże w życiu każdego gimnazjalisty (również jak i licealisty ) przychodzi moment, gdy na naukę trzeba poświęcić trochę więcej czasu. A mianowicie EGZAMINY i dobre oceany końowe ,które są niezwykle przedatne ,aby dostać się do wymarzonej szkoły średniej :) Właśnie taki moment w moim życiu nadchodzi :):
Miło była ,ale tymczasowo się skończyło :D Nie wykluczam ,że jeszcze wrócę do pisania
MOC SZCZEGÓLNYCH POZDROWIEŃ i PODZIĘKOWAŃ DLA
- PAULINY ( Fałszywa miłość... )
- PAULII (...Miłość jest jak fala ...)
PZDR dla wszystkich co tu byli   
17. Dziecko ?!
2011-03-13
Najciszej jak tylko potrafiłam powędorowałam za Dimitrim. Z każdym krokim wahałam się czy aby powinnam podsłuchiwać i podglądać. Jednak wypadało mi mieć do niego zaufanie. Ale ciekawość wzięła nademną górę . -Czy chcę poznać prawdę ,nawet tą najgorszą ? - ciągle zadawałam sobie w myślach to pytanie. Dzieliło mnie od chłopaka jakieś 3 metry gdy ten zatrzymał się i obrócił w moją stronę. W ostatniej chwili wskoczyłam w najbliższy korytarz. Naszczęśnie mnie nie zobaczył. -Ostrożniej ... - usłyszałam za sobą głos Stanislava -Eeee Yyyy Stan ,bo ja -zaczęłam się tłumaczyć -Też jestem ciekawy ,choć ani ja ani ty nie powinniśmy tego robić - powiedział cicho - A teraz chodź ,bo kluczowy może być początek... Skinęłam głową. Nigdy nie sądziłam ,że swojego sprzymierzeńca mogę odnaleźć w osobie najlepszego kumpla swojego chłopaka. Musieliśmy teraz znacznie przyśpieszyć, aby dogonić Dimitriego. Gdy wszedł on do głównego salonu niepotrzeżenie przemknęliśmy za nim . Był najwyraźniej tak skupiony ,że się nie skapczył. Porozumiewawczo spojrzałam na Stana ,po czym usiedliśmy w rogu na kanapie . W tym pomieszczeniu ,jak zawsze zręsztą, znajdowało się mnóstwo osób. Rozmawiali ,uczyli się ,oglądali telewizję . Gwar nie ustawał.
Dimitri zatrzymał się na środu salonu i porozglądał dookoła . Prawdopodobnie szukał Bułgarki oraz upewniał się ,że nikt z bliższych kumpli go nie widzi. Nagle podbiegła do niego ta dziewczyna. Była taka uśmiechnięta i szczęśliwa ,chciała go ucałować ,jednak Dimi cofnął się .Niebywale ją to zdziwiło. Bez słów ,ruchem głowy poprosił ją o wyjść na zewnątrz budynku. Obrócił się i ruszył w kierunku wyjścia ,a Bułgarka poszła posłusznie za nim. Mocno schyliłam się ,żeby mnie nie zobaczył.
-Wstawaj - szepnął Stan Jednocześnie wstaliśmy i poszliśmy za nimi. -Znasz ją ?- spytałam cichutko -Nie
Mój chłopak poszedł ze swoim gościem do parku ,a my bardzo cicho i bezszelestnie za nimi. Park był bardzo duży ,ale nie było w nim wiele ławek. Dobrze znałam ulubioną miejscówkę Dimitriego ( dokładniej naszą) . Nie raz przychodziłam tu z nim wieczorem lub w dzień ,by pobyć z nim sam na sam. -Chodź . -szarpłam mojego towarzysza za rękaw i okrężną drogą pobiegliśmy w to miejsce. Ławka stała pod wielkim dębem ,za którego łatwo można było wejść. Miał o tyle dobrą budowę ,że można było obserwować z niego ludzi ,a ci nie mogli cię zobaczyć. I jakby głupio to nie brzmiało ,ja oraz Stan weszliśmy na to drzewo poczym schowaliśmy się za ogromnym konarem. Przeczucie mnie nie zawiodło - Dimitri właśnie tu przyprowadził swoją towarzyszkę. Ujrzałam Dimiego ,który jeszcze raz się porozglądał.
I rozpoczęła się ich rozmowa w języku ojczystym (bułgarskim) ,który poznałam już wystarczająco dobrze :
-Dimitri tak bardzo za tobą tęskniłam ! -rzuciła się w jego ramiona - Kocham cię ! On lekko odepchnął ją ,a jego wyraz twarzy mógł budzić strach. -Dimi ...- zdziwiła się dziewczyna - Co ty ?! -Lidka ,po co ty tu do jasnej cholery przyjechałaś ?! -mówił to z ogromną złością - Bo cię kocham i tęsknie - Tak dużo masz pieniędzy , że aż do Włoch przyjeżdżasz ,co ?!- pytał retorycznie - Dimi proszę cię - znów próbowała się do niego przytulić Gdy widziałam jego opory sprawiały mi one radość i podbudowywały zaufanie ,jednak dlaczego ona tak czule zwracała się do niego ? -Zostaw mnie - odpechnął ją - Wracaj skąd przyjechałaś ! -Dimitri co ty mówisz ? Nie kochasz już mnie ? - zbierało jej się na płacz -Daj spokój ! - mówił głosem mrożącym krew w żyłach - Nic dla mnie nie znaczysz . -Przestać ,proszę ,wróć ze mną do Bułgarii - Ty się idiotko słyszysz - zaczynał krzyczeć - Tutaj jestem kimś . Mam tu cudowne życie , genialnych przyjaciół i piękną dziewczynę ... -A ja nic nie znaczę dla ciebie ?- mówiła ze łzami w oczach - Jak ty mnie wogóle znalazłaś ? -teraz to on zadawał pytania - Gdy wysiadłam z autobusu ...spotkałam sześć dziewczyn... zapytałam czy cię znają...wszystkie wtedy oniemiały ...tylko jedna z nich odpowiedziała mi po bułgarsku ...że cię zna - łkała -O Boże !! -złapał się za twarz - Jak ona wyglądała ? -Blondynka z jednym granatowym pasemkiem ,o dużych brązowych oczach . Miała na sobie spodnie w kolorze kobaltu - opisała mnie - Zaprowadziła mnie do salonu i poszła po ciebie -Kurwa !! -krzyknął z wściekłością - Powiedziałaś jej o ... -Nie ,nie wogóle z nią nie rozmawiałam -odpowiedziała Teraz Dimitri trzymał się za głowe i nerwowo przechadzał się koło ławki -Jeśli ona dowie się ,że ja...- zaczął jej grozić - Chcę żeby się dowiedziała - przerwała mu ,przetarła twarz i mówiła bardzo głośno i pewnie - Będę o ciebie walczyć , wierz mi. On w odpowiedzi zaśmiał. -Jeżeli ty jej tego nie powiesz to... - próbowała go szantażować -Nieośmieszaj się - mówił to głosem nie znoszącym sprzeciwu - Ona i tak by ci nie uwierzyła. Za bardzo mnie kocha.A ty wypierdalaj z tąd . Sama rozmawianie z tobą przynosi mi hańbe. Że o przebywaniu w twojej obecności nie wspomnę. -Haaa rozmawianie - odpowiedziała mu pewnie Lidka - A jak rozkładałam przed tobą nogi to jakoś hańby ani wstydu nie czułeś. Dobrze ci było ,co ?! Ta twoja blondyna to nigdy ci takiej rozkoszy nie da .
Zabolało i to mocno. W jednej chwili dowiedziałam się ,że Dimitri mnie zdradzał . Ta bezczelna Bułgarka. Jak ona śmie tak mówić. Serce znacznie mi przyspieszyło. -Spokojnie ,spokojnie - szeptał mi do ucha Stanislav- Ale najgorsze miało jeszcze nadejść.
-Milcz suko !-Dimitri złapał Lidke za szyje - Ty kurwo nie dorastasz jej do pięt i nie masz prawa nawet wypowiadać jej imienia. -Taaaa- uśmiechnęła się do niego - Tak nazywasz matkę swojego dziecka.
W jednej chwili Bułgar zwolnił uścisk. Czułam jak narasta we mnie złość.
-Dziecka ?! - pytał zdezorientowany -Coś taki zdziwiony ,jakbyś nie wiedział jak się dzieci robie - śmiała mu się w twarz - Konsekwencje swoich czynów trzeba ponosić.Jestem w 5 miesiącu . -Nie kłamiesz ?- teraz Dimitri nie był wściekły - To naprawdę będzie moje dziecko ? -Nasz Dimitri ,nasze - Bułgarka nie do poznania z cwaniaczki stała się milutka - Ma być chłopczyk. Chłopak nic jej nie odpowiedział. Mocno przytulił ją do siebie i całował po włosach. - Wrócisz ze mną do Bułgarii ?- spytała -Na razie nie mogę - odpowiedział - Ale zaraz gdy się urodzi nasz synek przyjadę na długo .Będę zarabiał i wysyłał ci do tego czasu trochę pieniędzy. - Będziesz mnie odwiedzał ? -Jak tylko będę mógł - tulił ją do siebie - Jakby coś ci trzeba było to idź do moich rodziców ,pomogą ci. Lidka pokiwała głową -Muszę już iść ,bo za godzinę mam pociąg powrotny. - powiedziała Bułgarka -Odprowadzę cię - uśmiechną się do niej Dimitri I przyszli rodzicę odeszli.
Nie mogłam przez chwilę się otrząsnąć. -Chodźmy już - powiedział cicho Stanislav Zeskoczyliśmy z drzewa i ruszyliśmy do budynku.
-Wiedziałeś ? -zapytałam - Nie - odpowiedział -Wstyd mi za niego ,naprawde. Rozstaniecie się ? - To chyba oczywiste - rzuciłam - Ale najpierw chce zobaczyć czy się przyzna. -Zmieni to coś ? - Bardzo dużo. To będzie jego wina ,a ja będę mogła ze społecznym przeświadczeniem rzucić go. Nie mogłam sobie na to pozwolić by to on rzucił mnie. O nieee . Przed wejściem zatrzymałam się . -Tylko pamiętak Stan TOP SECRET .-przyłożyłam palec do usta -Of course!
17.Przybyszka z Bałkanów
2011-03-02
Wiosna przyszła wreście ! Z ulic Mediolanu zniknął śnieg. Ludzi przepełnianiała radość z nadejścia tej wspaniałej pory roku . Linie rtęci w termometrach poszły w góre. Słońce wcześniej wschodziło i później zachodziło. Nic tylko się cieszyć. Wkońcu był już kwiecień. W między czasie ,wywiad ,który przeprowadziłam z Cristiano Ronaldo ,wygrał i znalazł się w Mediolańskiej gazecie. Mój pierwszy sukces zawodowy :D Często rozmawiałam i pisałam z samym piłkarzem ,od którego dostałam wiele zaproszeń do Madrytu. Wracałam z wiosennych zakupów. Letnie buty ,kurtka, t-shirty ,bluzki,bluzy ,spodnie itd. A Mediolan będący stolicą mody oferował wiele nowo-modowych ciuchów . Towarzyszło mi parę dziewczyn z internatu : Laura, Faustina, Camilla ,Justyna i Monica. Kinga nie chciała iść. Widok sześciu dziewczyn obładowanych torbami pełnymi ubrań musiał być przezabawny ,bo ludzie spoglądali na nas i śmiali się. Nagle poczułam ,że mój teledon ,który miałam w kieszeni ,zaczął wibrować i usłyszłam melodie . -Poczekajcie - prosiłam dziewczyn Z trudem wyciągłam komórkę . "KOCHAM CIĘ ,KOCHAM CIĘ ,KOCHAM CIĘ,KOCHAM CIĘ,KOCHAM CIĘ,KOCHAM CIĘ,KOCHAM CIĘ ;********* ." SMS od Dimitriego. Głupie 7x kocham cię a potrafiło wywołać u mnie uśmiech. Nie chciało mi się zbytnio dużo pisać ,więc odpisałam : JA CIEBIE TEŻ ;*:D
-Od chłopaka ? -zapytała Camilla -A kto inny potrafiby sprawić ,że tak się zaczerwieniła - śmiałą się Laura -Ja !!!- usłyszałam głos Bartosza K. On zawsza pojawiał się nie wiadomo skąd i kiedy. Dziewczyny zaczęły się śmiać . One bardzo dobrze znały tego człowieka. -Może pomóc paniom z tymi torbami ? -zaproponował siatkarz robiąc słodką minę -Nie dzięki ,już nie daleko ! -odpowiedziały Włoszki - A tobie Joanno ? -Obejdzie się - rzuciłam - A co Ty samochodu nie masz ,że tak pieszo po Mediolanie ? -Jeszcze nie - odpowiedział z złośliwym uśmieszkiem - Bo wiesz mam takie obawy ,że miejscowi złośliwcy mogliby mi go porysować ! - O a są tu tacy ?- konwersowałam z Kurkiem- Przykłady jakieś ? -A mam ! -mówił z dumą -Słucham ... Dziewczyny przysłuchiwały się z ciekawością -Ty ,ty i ...- zamyślał się na chwile - Jeszcze ty. Miał oczywiście na myśli mnie. -Jak możesz ?! Czy ja byłam kiedyś dla ciebie wredna ? - powiedziałam -Tak ,wiele razy .Ty mnie nie lubisz i jesteś dla mnie zawsze niemiła i mi dogryzasz - odpowiedział robiąc minę dziecko ,któremu zabrało się cukierka Laura, Faustina, Camilla ,Justyna i Monica wybuchły dzikim śmiechem -Oj Baruś . Przepraszam ,że byłam dla Ciebie nie miła . -również zrobiłam dziecięcą minę Miałam w torbce czekoladę . Wyciągnęłam ją i dałam Bartoszowi -Proszę ,na przeprosiny ! -Dziękuje !- znów zrobił minę dziecka ,ale takie jakby dało mu się cukierka - Jesce buziaka scę -Och będę dziś dobra dla ciebie ,tylko się schyl ,bo nie będę skakać Cmok w policzek . -Kurczę z wami jest naprawdę coś nie tak -śmiała się Monica Kurek w odpowiedzi wystawił jej język. Nie mogłam powstrzymać się od śmiechu. Całą drogę pokonaliśmy z wielkim uśmiechami na twarzy i łzami na policzkach ,które ciekły z radochy :D Co jakiś czas do Bartka podbiegali różni ludzie prosząc o wspólne zdjęcie i autograf. -Kurek ty naprawdę gwiazdą jesteś ! -stwierdziła Faustina -Taką spadającą chyba - nie mogłam się powstrzymać - Meteorytem znaczy -Ej ej bo strzele focha na ciebie ! - powiedział siatkarz i pogroził mi palcem -Przepraszam, przepraszam . Oczywiście ,że jesteś wielką gwiazdą
Właśnie zbliżaliśmy się posiadłości siatkarza ,gdy przejeżdząjący autobus zatrzymał się . Wysiadła niego ciemnowłosa dziewczyna ,o zielonych oczach. Była ubrana dość skromnie ,żeby nie powiedzieć biednie. Miała w miarę szczupłą figurę jednak z pod jej kurtki wystawał dość spory brzuch. Najprawdopodobniej ciążowy. Owa panna trzymała w ręke torbę podróżną.
-Patrzcie dziewczęta i uczcie się jak nie powinno się ubierać !- stwierdziła Laura po obrzuceniu dziewczyny szyderczym spojrzeniem Staliśmy chwilę w milczeniu ,gdy zauważyłam ,że Bartek patrzy na ową pannę z niesmakiem Lekko uderzyłam go z łokcia. Spojrzeliśmy sobie w oczy i zrozumieliśmy się bez słów. -Nooo to ja idę .Może wejdziecie. -My też już idziemy ! Pa - powiedziałyśmy i ruszyłyśmy w stronę bramy
Nagle ta brunetka odezwała się do nas w bardzo kiepskim angielskiem : -Przeprasza, czy ...wy...może ...znacie... Dimitriego Ianovskiego ? On...uczy...się...w ...szkole.... O żesz !!! Pytała o mojego chłopaka. Wiedziałam już ,że jest z Bułgarii i zna Dimiego .Serce zaczęło mi bić jak szalone . Moje towarzyszki spojrzały na mnie z przerażeniem. Bałam się najgorszego ,ale w duchu modliłam się ,żeby to była jego siostra,kuzynka . - Tak ,znam - odpowiedziałam po Bułgarsku -Możesz mnie do niego zaprowadzić ?-spytała w swoim ojczystym języku -Dobra. Chodź. Dziewczyny poszły pierwsze. Ja zaś zamyślona z mnóstwem torb ,o których zapomniałam, szłam z Bułgarką. Ochrona przepuściła nas przez brame. Weszłyśmy do budynku.Zaprowadziłam dziewczynę do salonu. -Poczekaj ,odniosę torby i przyjdę z Dimitrim. -Dobrze. Idąc po schodach czułam ,że wszystkie mięśnie mam napięte. Myśli biły się z myślami. Gdy weszłam do pokoju Kinga robiła brzuszki . Omal na nią nie stanęłam z tego zamysłu. -Ej Aśka co Ty naćpałaś się czy co ? - oburzyła się Kinia -Nie ,nie .Przepraszam cię bardzo !- mówiłam jak nie przytomna odkładając torby i ściągając kurtkę. - To co jest ? -pytała lokatorka -Grunt znów usuwa mi się spod nóg... -Co ?!? -Nieważne . Wyszłam z pokoju i zmierzałam teraz do kwatery Dimitriego.Gdy już stanęłam przed nimi nie wiedziałam czy chcę go zobaczyć. Nagle drzwi się otworzyły . W progu stanął Stan zawadiacko uśmiechając się -O cześć mała ! Czym zawdzięczamy twoją wizytę ? -Przyszłam po Dimiego - wymamrotałam -Ej Dym !- obrócił się - Panna przyszła po ciebie . Wtedy moim oczom ukazał się Bułgar -Co tam ? -spytał -Ktoś czeka na ciebie w salonie - odpowiedziałam jednym tchem -Kto ? -Jakaś dziewczyna z Bułgarii ! Gdy to powiedziałam jego szeroki uśmiech przerodził się w kompletną powagę a nawet złość. Bez słowa ominął mnie i poszedł na parter. Trochę bałam się iść za nim ,ale musiałam się dowiedzieć ....
C.D.N
*********************************************************************************
Ze szczególną dedykacją dla Pauli (tej od "Fałszywa miłość...") :):D ;*
16...Bohaterzy zgineli na wojnie...
2011-02-08
-Jaki jest naprawdę ? - dorwał mnie Dimitri ,gdy ściągłam płaszcz w pokoju Oczywiście zeszli się wszyscy jego kumple. Kinga też zaciekawiła się. - Eeee fajny -odpowiedziałam lekko czerwieniąc się na myśl o Cristiano -Spędziłaś z nim jakieś 2 godziny i tylko tyle możesz o nim powiedzieć ? - Jest bardzo fajny - przewróciłam oczami - Pokaż ten wywiad - powiedział Dimitri - Chyba sobie żartujesz ?!-oburzyłam się -Nieee ,chcę go usłyszeć. -Nie ma mowy . Najpierw muszę go spisać i oddać nauczycielowi. A poza tym ty mi swojego z Belluci nie pokazałeś. - Ten cały Ronaldo to jest taki jak o nim mówią i piszą : zarozumiały laluś ,kobieciarz ? -spytała Kinga ratując mnie od tłumaczenia się Dimiemu -Nie ,to zupełnie inny człowiek. Nie wywyższał się i nic tym podobnego. Wogóle bardzo miły jest... -Odwiózł cię - przerwał mi Stanislav -Owszem - mówiłam -Masz chodziasz jego numer ? -zapytał -Nie - skłamałam
Jeszcze tego samego dnia udało mi się opracować cały wywiad . Była godzina dopiero godzina 14:00 ,więc postanowiłam oddać moją rozmowę z piłkarzem jeszcze dziś. Pytałam moje Bułgarskiego chłopaka czy chce iść ze mną ,ale nie miał ochoty a Kinga miała w planach jeszcze się pouczyć. A zatem doszłam do wniosku ,że pójdę sama ,choć było to trochę niebezpieczne. Uzbrojona w torbę z wydrukiem wywiadu ruszyłam ulicami Mediolanu. Na wszelki wypadek na dłoń założyłam kastet . Droga do szkoły minęła mi szybko i bez komplikacji. Oddałam co miałam oddać ,chwilę rozmawiałam z nauczycielem etyki i wyruszyłam w drogę powrotną.
Gdy tak sobie szłam jedną z ulic ,poczułam ,że telefon mi wibruje - przyszedł SMS . ,,Hello Dżoana ;) Jak tam ,już przeszedł Ci stres związany z rozmową ze mną ? :D Cristiano " Odruchowo uśmiechłam się na myśl o piłkarzu . Szybko odpisałam mu : ,, Ello panie Cristiano :p Już zapomniałam o tym ,że dziś z panem rozmawiałam :) '' Na odpowiedź nie musiałam długo czekać. Zaczęliśmy SMS-ować . Szłam już na pamięć nie patrząc przed siebie i wokół siebie ,a jedynie w ekran komórki.
Gdy odpisywałam na kolejną wiadomość ,ktoś zasłonił mi dłonią oczy. Na sekunde zamarłam,ale zaraz wróciło mi trzeźwe myślenie i z łokcia z całej siły walłam kogoś w brzuch. -Ałaaaa - usłyszałam za sobą jęk i ktoś zabrał dłonie z mojej twarzy Odskoczyłam i obróciłam się do tej osoby: -Aaaaa to ty - ujrzałam kulącego się Bartka -Owszem - wyprostował się, głaszcząc po brzuchu - To tak się traktuje bohatera ? - Bohaterzy zgineli na wojnie ,a Ty jesteś TYLKO marną siatkarzyną - odpowiedziałam z wrednością - Bardzo miła jesteś ,wiesz - rzucił z sarkazmem szyderczo uśmiechając się
Telefon zadrżał mi w kieszeni.Kolejny SMS. Nie mając nic do powiedzenia Kurkowi ,obróciłam się na pięcie i ruszyłam dalej . -Przed kim uciekasz ?- zabiegł mi drogę siatkarz -Przed nieogolonym ,spoconym wielkoludem - uśmiechałam się z ironią -Wypraszam sobie ,po treningu brałem prysznic - oburzył się siatkarz -To nie zmienia faktu ,że się nieogoliłeś i jesteś wielkoludem. -Zawsze jesteś taka wredna ?- irytował się Kurek -Zależy dla kogo Ominęłam go i poszłam dalej. -Nie skończyłem - znów zatarasował mi drogę -Ale ja tak W tym momenie mocno objął mnie ,pochylił się i pocałował mnie w policzek. -Co on kurwa robi ?- pomyślałam -Dominika kazał cię ucałować - uśmiechnął się -A swoją drogą kusząco pachniesz . -A ty drapiesz - odpowiedziałam i zaczęłam znów iść Bartek dotrzymywał mi kroku. -Nie zapytasz co u niej ? - zapytał -Więc co u Niki ? - Niby już dużo lepiej . Jest pod opieką psychologa i być może za niedługo wróci do Włoch . -mówił siatkarz -Aha. To dobrze -stwierdziłam bez entuzjazmu -Wiesz już ?- zadawał dużo pytań -Co takiego ?- odpowiedziałam pytaniem -Że ja i Nika już nie.... -O a to dopiero news - powiedziałam z sarkazmem -Udam ,że nie słyszałem w twoim głosie sarkazmu . -To udawaj... - I wcale nie rozstaliśmy się z tego powodu ,że no wiesz... - tłumaczył Bartek -Ja myślę - odpowiedziałam - Chyba aż takim dupkiem byś nie był .
Szliśmy razem jakiś kawałek w milczeniu
-Nie interesuję cię czemu ja i Domi rozstaliśmy się ? - zapytał wkońcu Zatrzymałam się i obróciłam do niego -Drogi Bartoszu ! -rozpoczęłam - To że jesteś siatkarzem ,a Nika moją kumpelą nie oznacza iż mam ogromne parcie na wiedzę o waszych perypetiach miłosnych ,rozstaniach itp. -I ty kobietą jesteś ?! -zrobił śmieszną minę - Każda kobieta jest wścipska i najchętniej poznałaby tajemnice całego świata ,a ty... -A ja mam to gdzieś -dokończyłam za niego I poszliśmy dalej -Marna będzie z ciebie dziennikarska ,bardzo ,bardzo marna - stwierdził Kurek zachęcająco do zadania pytania - Ty mi chyba spokoju nie dasz -rzuciłam -Więc czemu rozstaliście się ? -Wiedziałem ,że długo nie wytrzymasz -uśmiechnął się triumfalnie -Związek na lini Polska-Włochy nie ma szans ,za duża odległość. Ty napewno to doskonale wiesz - powiedział Zamurowało mnie. Skąd on wiedział o tym ,że ja prowadziłam taki związek. -Eeee Yyyyy Eeee skąd ty wiesz ,że ja wiem ? Nika ci wygadała ? Bartek w odpowiedzi tylko kiwnął głową -Ale nie złość się na nią - wymruczał cichutko - Sam zapytałem czy masz chłopaka. No pięknie . Jest jakaś rzecz ,o której nie dowiedział się od Dominiki.
Doszliśmy już do miejsca gdzie bramę do domu miał Bartosz . -Może wejdziesz na kawe mała- spytał otwierając furtkę Zrobił przy tym jaki śmieszny ruch brwi. -Och nie dziękuje ,pani mega wielki. Pa - uśmiechłam się zadziornie i posłałam całusa - Pa -Narka ,jakby co to wiesz gdzie mieszkam -Taaa
Gdy weszłam już za bramę akademiku wyjełam z kieszeniu komórkę.
15 SMS OD CRISTIANO RONALDO
Co się stało ? Czemu nie odpisujesz ? - Tak wyglądał prawie każdy SMS
Żeby nie tracić czasu nacisnęłam zieloną słuchawkę i poprostu zadzwoniłam do piłkarza. - Oooo jednak żyjesz - usłyszałam jego głos Wytłumaczyłam przyczyne nie odpisywania i jeszcze chwilę porozmawiałam.
***************************************************************************************************** Hejka :) Yyy trochę monotonna wyszła mi ta notka ,ale obiecuję ,że się poprawię ;) PZDR darkness :* PS Szczególne pozdrowienia dla : - Paulki ( tej pani nikomu nie muszę przedstawiać ;))- Na Twoje blogi wchodzę każdego dnia i zawsze z jeszcze większą ochotą :D -Pauli - Autorka blogo-opowiadania http://amor-a-primera-vista.blog.onet.pl/ Kocham takie blogi ,kocham Asseco Resovię Rzeszów ,kocham Rzeszów ,a więc ten blog darzę ogromną sympatią . -Czekam na następną notkę :)
Niech moc będzie z Wami wszytkim :):* Do następnej notki . Pa ;*
16. Ważne losowanie cz.2 / Wywiad.
2011-01-27
Wielką gwiazdę piłki nożnej

Już raz widziałam go na żywo [rozdział 10 ] . Tyle że wtedy biegał sobie po boisku cały spocony ,a teraz widzę jego urodę w całej okazałości. Cristiano był naprawdę przystojny. Serce waliło mi jak szalone. Kelnerka wskazała mu miejsce ,gdzie siedziałam. Zaczął iść w moją stronę. Głęboki wdech i go ! Gdy był już blisko jak kultura nakazuje wstałam na przywitanie : -Dzień dobry !- powiedziałam bardzo spokojnie po czym przedstawiłam się - Witaj. - pogodnie uśmiechnął się -Bardzo cieszę się ,że mogę przeprowadzić z panem wywiad... - wymawiałam wyuczone frazy -Oh ja również cieszę się z tego powodu - przerwał mi -Ale proszę ,nie zwracaj się do mnie per pan ,tylko poprostu Cristiano badź Cris. -Okey ,jeśli sobie pan ..tff Cristiano tego życzysz ... -Buzi na dobry początek znajomości ?-niestąd ni z owąd zapytał szczerząc się - W policzek oczywiście. Trochę mnie zdziwił ,ale również wyluzowało . -Dobrze...- stwierdziłam i stanęłam na palcach . Według polskiej zasady trzy razy trzeba się pocałować w policzek.
-Skąd jesteś Dżoano ? Zazwyczaj nie całuje się trzy razy -powiedział Cristiano ,gdy usiedliśmy na wygodnych fotelach - Jestem z Polski ,gdzie właśnie jest tak w zwyczaju :D- odpowiedziałam -Aha- uśmiechnął się - Tak coś czułem ,że jesteś ze wschodniej Europy . Oczy cię zdradzają. Nigdzie w Europie i na świecie nie ma takich. Cristiano okazał się bardzo miły. Zupełnie zero cwaniactwa i gwiazdorstwa. Normalny ,fajny gość. -Może napisz się czegoś ? -spytał -Nie ,dziękuje - zaprzeczyłam - Ale jeśli ty masz chętke na cokolwiek to no problem . On zawołał kelnerkę i zamówił capuccino. Jeszcze starał się mnie przekonać : -Może jednak ? -Naprawdę nie dziękuje - odmówiłam - Jestem na tyle spanikowana ,że prawdopodobnie nie dałabym rady przełknąć czegokolwiek. -Ejjjj spokojnie - uśmiechnął się promiennie Cristiano - Będzie dobrze.
Po dłuższej wymianie zdań ,wkońcu udało mi się rozpocząć wywiad. Pytanie starałam zadawać się głównie na temat piłki nożnej ,jego planów na przyszłość itp. Starałam się nie pytać o jakieś rzeczy z jego życia prywatnego. Po jakiś 15 minutach ,gdy już chciałam zakończyć wywiad nagle on zadał pytanie mi : -Nie zapytasz o ile miałem panienek ,ile mam jeszcze dzieci ,czy noszę w sobie jakąś chorobę weneryczną ,czy tak naprawdę jestem gejem ? -mówił to z lekkim smutkiem na twarzy No trochę mnie zbiło ztropu. -To napewno spodoba się czytelnikom - dodał piłkarz - Nie uważam ,żeby było to miłe pytać kogokolwiek o rzeczy ze sfery prywatnej. I jeśli już ten wywiad trafiłby do gazety to nie jest to brukowiec ,więc takie pytania nie są wymagane - odpowiedziałam mu z powagą Na chwilę zapadła cisze. -Ale jeżeli jesteś do tego przyzwyczajony to mogę zadać pytanie z życia prywatnego .Mogę ? -Prosze - zgodził się Ronaldo - Jak czuję się twój synek ? Zdrowy ,wesoły i wszystko dobrze ? - zapytałam z udawaną powagą Piłkarz w odpowiedzi roześmiał się. - Spodziewałem się przed wywiadem ,że zasypiesz mnie pytaniami tylko o tego drugiego Cristiano Ronaldo -prywatnie ,a ty mnie demotywujesz i zadajesz jedno jedyne pytanie z tej sfery : Jak czuję się mój synek ? - ciągnął Cris- Bardzo cieszę się ,że pytasz mnie o to ,bo nikt zazwyczaj tego w wywiadzie nie słyszę. I udzielę ci w zamian za to obszernej odpowiedzi. I z jakieś 5 minut z uwagą wysłuchiwałam monologu na temat Cristiano Juniora. Oczywiście wszystko z nim było OK.
Gdy udało już mi się zakończyć wywiad : -Dziękuje bardzo za rozmowę - podziękowałam z uśmiechem -To ja dziękuje - odpowiedział piłkarz - Rozmowa z tobą to przyjemność Dżoano i cieszę się ,że to ze mną zaliczyłaś ten pierwszy raz . Wybuchłam śmiechem ,który sprowadził na nas spojrzenia wszystkich obecnych w kawiarence -Znaczy pierwszy wywiad - poprawił się -Dobrze ,dobrze - miałam zamiar już się zbierać- Tak czy inaczej było mi miło. -Już idziesz ?- spytał Ronaldo- Porozmawiajmy jeszcze o czymś. I rozmawialiśmy jeszcze dobre pół godziny : o pogodzie ,o Włoszech, o piłce nożnej ,o siatkówce, o wszystkim. -Wiesz wydaje mi się ,że już cię gdzieś widziałem ...-stwierdził gdy ja coś tam mówiłam -Owszem .Byłam na meczu Real Madryt -Ac Milan w Mediolanie i siedziałam blisko płyty boiska. -A no tak...-walną się dłonią w czoło- Puściłem ci oczko :D -Zgadza się. Po kolejnej pół godzinie stwierdziłam ,że już naprawdę muszę iść. - Oj żebym nie zapomniał - rzekł Cris ,kiedy zbieraliśmy się - Daj mi twój numer ,a ja dam Ci swój. -Dobrze - zgodziłam się nie wiem czemu -Chciałbym cię jeszcze spotkać. - uśmiechnął się kiedy wpisywałam w jego telefon nr. - A teraz chodź, odwiozę cię. -Nie, nie trzeba. Na pewno masz mało czasu... -opierałam się -Chodź - powiedział stanowczo piłkarz -Tylko powiedz gdzie Podałam adres. Gdy wsiedliśmy do jego bentleya poczułam jego zapach perfum . Taki uwodzicielski. Gdy mknęłliśmy ulicami Mediolanu : -Masz mój numer -zaczął Cristiano - Gdy los przywieje cię do Madrytu będziesz mogła zadzwonić do mnie .Na co głęboko liczę. Ja mam twój numer ,więc jeszcze nie raz się usłyszymy. -Mam nadzieję - odpowiedziałam
Byliśmy już na miejscu. Wysiadłam z samochodu. -Jeszcze raz dziękuje ,za poświęcony czas- po raz kolejny dziękowałam -To była dla mnie przyjemność - szczerzył się - Wiesz ,że jesteś ślicznotka . Spaliłam cegłe. -Na pożegnanie buzi po polsku ? -spytał Cristano -Jak po polsku to tak - uśmiechnęłam się Po całusach : -To do usłyszenia ,zobaczenia itd - pożegnał się piłkarz - Cześć - pomachałam
Drzwi bentleya zamknęły się ,Ronaldo puścił mioczko i odjechał.
************************************************************************************************************************ Ciąg dalszy nastiąpił :D
15.Ważne losowanie .
2011-01-26
Rozpoczęło się kolejne półrocze . Jeszcze więcej nauki. Drugie i trzecie klasy owej szkoły dziennikarskiej miały ten "przywilej" ,że w ramach ćwiczeń uczniowie mieli za zadanie przeprowadzić wywiad z jakimś sportowcami ,aktorami ,piosenkarzami...
W drugim tygodniu podczas lekcji etyki wparowała do naszej klasy redaktor naczelna miejscowej gazety. -Dzień Dobry !- mówiła płynnie w języku angielskim- Zapewne wiecie w jakim celu do was przybyłam... Dimitri szturchnął mnie łokciem : - Idziemy dzisiaj do kina ? -wyszeptał -Nie teraz , później o tym pogadamy . Stresowałam się okropnie. Przeprowadzić wywiad ze sportowcem. Nie miałam ochoty rozmawiać teraz z Dimitri. -Spokojnie - klepnął mnie w ramie
-...przed wami będzie naprawdę ważne zadanie -ciągła redaktor.- Żeby nie przedłużać ,zaraz każdy z was wylosuje sportowca ,z którym będzie musiał przeprowadzić wywiad. Najlepszy trafi do gazety. -A kto jest do wylosowania ? -zapytał ktoś z pierwszych ławek -Hmmm chyba mogę zdradzić wam pare nazwisk- stwierdziła po czym wyciągnęła z torby kartke - Słuchać mnie uważnie : ,Diego Milito ,Zlatan Ibrahimović, Monica Bellucci, Jarno Trulli ,Felipe Massa ,Bartosz Kurek i ...Cristiano Ronaldo. To pare osób. Wszystkie szczegóły wyjaśnią wam nauczyciele : gdzie ?kiedy ? itp. Dobrzer ,a teraz zacznijmy losowanie. Ze swojej gigantycznej torby wyjęła czarny woreczek ,wewnątrz którego znajdowały się małe ,zwinięte karteczki.Podchodziła z nią do każdej ławki ,a że ja siedziałam z tyłu z Dimitrim to musieliśmy jeszcze poczekać.
Siedziałam w oczekiwaniu jak na szpilkach. Od tego cholernego wywiadu tyle zależy. -Hejjjj- pogłaskał mnie po ramieniu Dimitri - Nie masz się czym stresować. -Wiem ,ale to silniejsze ode mnie .- stwierdziłam z pełnym przekonaniem Zaczęłam się modlić o to ,żeby trafić Bartka. Jego przeżyje ,z trudem bo trudem ,ale przeżyje. Najgorsza opcja to chyba Cristiano Ronaldo. Z przodu dochodziły wybuchy eufori i smutku po wylosowaniu znanej osoby.
-Mam Trullego ! -Ibrahimović ! -Trafiłem Pirlo !
Dobiegałby do nas nazwiska. Niestety nie usłyszłam Cristiano Ronaldo ,a stety ani Bartosz Kurka . Wkońcu pani naczelna podeszła do ławki przed nami ,w której siedziała blondynka z USA . ~~~~~~ Owa blondynka miała na imię Kate Larson i był to wręcz książkowy przykład plastikowej dziewczyny . Włosy farbowany blond - jajecznica -,tipsy ,olbrzymia warstwa make-up i oczywiście cała na różowo . Umysłowo również sam plastik . Jej ulubiony tekst " Słiiiit ". I jej niezapomniane pytanie : " Anglia graniczy z Wielką Brytanią ?" ~~~~~~ -Oł teraz moja kolej - wyszczerzyła się Kate -Owszem - odpowiedziała dziennikarka Wsadziła swoją otipsowaną dłoń do worka i wyjęła los. Losował teraz Stanislav ,siedzący obok Amerykanki. -Ktoś wie kto to jest Bartosz Kurek ? Wylosowałam go a nie znam tej osoby.- stwierdzenie Kate mnie rozwaliło- Dżoana ,Ty jesteś z Polski ,wiesz ? -Jak najbardziej . -przewróciłam oczami - Za chwilę ci powiem. - Jeeee mam Anje Rubik - krzyknął Stan i przybił piątke z Dimitrim Ufff teraz była moja kolej. -Zostały Ci jeszcze dwie osoby ,więc nie masz dużego wyboru - uśmiechnęła się pani redaktor -Mam nadzieję ,że to będzie przynajmniej dobry traf - odpowiedziałam wkładając dłoń do czarnego worka. Wyciągnęłam kartkę ,lecz nie sprawdziłam kogo wylosowałam. - Monica Bellucci !! - ucieszył się Dimitri po rozwinięciu swojego losu Znów przybił piątke ze Stanislavem. -A ty kotku kogo masz ?- szturchnął mnie ramieniem Zamknęłam oczy i rozwinęłam kartkę CRISTIANO RONALDO Ujrzałam po otworzeniu patrzałek. -O wow ! -stwierdził Dimitri z nutką zazdrości w głosie -Pięknie ...-walłam głową w ławke
Na przygotowanie się do wywiady nie mieliśmy zbyt dużo czasu. Dwa tygodnie. Skrupulatnie czytałam wszystkie informacje i wywiady o Cristiano Ronaldo. Nie chciałam wyjść na jakąś idiotkę. A dni bardzo szybko leciały. Dowiedziałam się ,że znany piłkarz ma przyjechać do Mediolanu na 3 dni i nasze spotkanie zostało umówione w jakiejś zacisznej kawiarence ,której adres otrzymałam. W noc przed tym ważnym dniem wywiadu ,nie mogłam za snać .Ciągle myślałam o tej ważnej rozmowie z Cristiano.
Wstałam tego dnia około godziny 5 :30.Była sobota ,a spotkanie miało być o godzinie 10:00. -Już rano ?- mamrotała Kinga -Nie ,śpij -odpowiedziałam Wyciągłam z szafy ubrania ,które wybrałam jeszcze tydzień temu : -obcisłe spodnie rurki w kolorze kobaltu -czarna koszulka z nadrukiem : I'M KIND GIRL ...SOMETIMES Troszeczkę prowokujące ,ale co tam. Po prysznicu wzięłam się za makijaż.Oczy obrysowałam czarną kredką ,a kobaltowy cień na powieki . Maskara na rzęsy . Podkład na twarz . Długaśne włosy związałam w typowy dla mnie kucyk. Gdy wyszłam z łazienki było około 8:00. - I jak ?- zapytałam Kingi Ona w odpowiedzi wyciągnęła ręki spod kołdry i pokazał kciuk do góry. Jeszcze powtórzyłam trochę materiałów o Cristiano i założyłam kazaki oraz płaszcz. Do kawiarenki było dobre 5 km. A ja chciałam być tam przed moim rozmówcą.I udało mi się to. Owa kawiarenka miała super klimat . Taki cichy i spokojny. Bardzo przytulny. Kelnerka zaprowadziła mnie do stolika na uboczu za ścianką i firaną.Siągnęłam płaszcz i z torby wyjęłam dyktafon Siedziałam jakbym czekała na wyrok. Czas strasznie szybko biegł ,a ja nonstop spoglądałam na zegarek. Godzina 10:00 ,a Cristiano Ronaldo jeszcze nie było. Miałam cichą nadzieję ,że nie przyjdzie a ja przeprowadze w zamian wywiad z jakąś aktorzyną.
Gdy na zegarku wiszącym była godzina 10:05 usłyszałam otwierające się drzwi i ujrzałam Jego... C.D.N
********************************************************************************************************************** Hejho ! Udało mi się napisać nową notkę. Ciąg dalszy zamieszczę już wkrótce { jutro ,pojutrze}. Sorka ,że tak późno dodałam ten rozdział ,ale jakoś tak trudno było mi się spiać i stworzyć go.
14.Trzeba wiedzieć kiedy zejść z barykady niepokonanym...
2011-01-06
I znów stanęłam na życiowym zakręcie. Z Dimitrim nawet nie wiem czy się rozstała ,bo ta sprawa wciąż pozostawała otwarta. Od dwóch tygodni nie rozmawialiśmy ze sobą. Chodziliśmy razem do szkoły,razem uczyliśmy się nie wymieniając ze sobą więcej słów niż ,,Cześć".Z resztą jego kolegów już też tak się nie dogadywałam jak kiedyś .Niby nadal kumplowaliśmy się ,ale chłód od nich bił. Z Niką rozmawiałam czasami przez GG lub Skype bądź przez telefon. Z tego co mi zdradziła czuje się w Polsce o wiele lepiej ,ale wciąż boi się tego mężczyzny. [Został on zatrzymany 2 dni po przestępstwie i skazany na 25 lat pozbawienia wolności]. Wypytywała też o to czy nie widziałyśmy go . Pare razy napomknęła też coś na temat Kurka . Nie wiedziałam czy wciąż są razem. Miejsce Dominiki w naszym pokoju wciąż pozostawało wolne. Pewnego piątkowego wieczoru po odrobieniu lekcji siedziałam sobie w pokoju i słuchałam nowo zakupionej dyskografii Queen. Mmmm genialny zespół ,genialne utwory. Kinga malowała sobie paznokcie na kolor zgniłej zieleni. :/ Nagle ktoś walną parokrotnie w drzwi. Prawdopodobnie chciał zapukać.Z impetem nacisnął klamkę . Drzwi odbiły się od ściany ,a w progu stanął Stanislav ,kumpel Dimitriego. Szybko ściągnęłam słuchawki i zeskoczyłam na równe nogi. -Chodź ! -powiedział z chłodem patrząć przenikająco w moje oczy Bez dyskusju wykonałam jego polecenie. Gdy zamknął za mną drzwi : -Musimy porozmawiać ! -mówił z powagą -To bardzo ważne i nie czekające zwłoki. -Dobrze - przytakłam -Słucham Cię. Oparłam się o ściane. -Nie tutaj -rozglądnął się po czym złapał mnie w nadgarstku i pociągnął za sobą Szliśmy po schodach w dół na parter ,gdzie znajdował się mały kantorek. Stały tam dwa małe taborety. Stanislav zaświacił żarówkę . -Usiądź - wydał rozkaz oraz zajął miejsce naprzeciwko Przez moment patrzyliśmy się na siebie bez słów. Trochę mnie to znudziło. -Więc przyprowadziłeś mnie tu ,żebyśmy się na siebie pogapili ? -spytałam -Nie -odpowiedział -Ale znasz powód naszego spotkania . Zrobiłam minę WTF . -Dobra wytłumaczę -przewrócił oczami po czym rozpoczął- Jak wiesz przyjaźnię się z Dimitrim i traktuję go jak brata. Nigdy nie zamierzałem wtrącać się w jego związki ,rozterki sercowe ,ale to już lekka przesada co wyczyniacie. -Oooo a to ciekawe co !? Mów ,mów chętnie posłucham . -powiedziałam z sarkazmem - Nie udawaj ,że nie wiesz o co chodzi ! Widziałam przecież tą akcje po meczu. Nie wiem co mu sie wtedy stało ,bo nigdy się tak nie zachowuje ,mogę ci nawet przysięgnąć. -Nie ,nie musisz. Bułgar pochylił się teraz do przodu i na małą chwile zamyślał. -Od kiedy nie jesteście ze sobą - zaczął -Czekaj ,wy wogóle zerwaliście? -Nie mam pojęcia -wzruszyłam ramionami -O Boże !- walnął sie w głowe Bugłar- W każdym bądź razie ,od kiedy wy ze sobą nie rozmawiacie Dimitri jest totalnie przybity .Zupełnie inny człowiek. Potrafi cały dzieć odpowiadać na pytania : TAK ,NIE ,MOŻE ,NIE WIEM i tyle . I to się już robi nie do zniesienia. -Czemu jemu tego nie powiesz ?! -A myślisz ,że nie mówiłem.-powiedział Stanislav - Ale jest tak samo uparty jak ty i woli się męczyć. -To życz mu ode mnie powodzenia - wstałam i zamierzałam wyjść -O nie ,nie ! Jak już mówiłem Dimitri jest dla mnie jak brat. -zatrzymał mnie - Więc nie pozwole ,żeby marnował się . Pójdziesz do niego ,przeprosicie się ,dacie buzi i będzie dobrze . -Piękny plan ...- przewróciłam oczami -Jasne przecież ja go wymyśliłem - roześmiał się Bułgar Wyszliśmy z kantorka. Spędziliśmy tam około 5 minut. -Dimitri jest w naszym pokoju .Chodź. -No co Ty !- powiedziałam -Muszę się przebrać. -Po co ?!- zdziwił się chłopak -Dobrze wyglądasz. Spojrzałam na niego w taki sposób ,że już nie zadawał pytań. Poszłam do swojej kwatery z Stanislavem ,bo ten bał się ,że ucieknęł. Postanwiłam ubrać się bardzo sexy. Założyłam obcisłe ,szare rurki , białą bluzkę z dość dużym dekoltem . Włosy rozpuściłam . Poprawiłam make-up . Kiedy wyszłam z łazienki Stanislav aż otworzył usta. -Emanujesz sexem -wymamrotał Miałam nadzieje ,że Dimitri nie jest na mnie obrażony. Chciałam już skończyć tą dziecinade i pogodzić się z nim. Stanislav poszedł zobaczyć czy jego kumpel jest w pokoju. Wyszłam na korytarz ,by tam na niego poczekać. -Zgubił się czy co ?- pomyślałam Nagle ktoś od tyłu zakrył mi oczy dłoniami. Poczułam zapach cudownie mi znajomych męskich perfum . -Cudownie wyglądasz - usłyszałam zniewalający głos i poczułam pocałounek na boku szyi To był Dimitri. -Właśnie miałam do Ciebie pójść - wyszeptałam -Uprzedziłem Cię - powiedział Dimitri - Przejdziemy się do parku ?! Obróciłam się do niego.Znów zaczęłam tonąć w jego pięknych oczach. -Tylko wezmę kurtke . Gdy byliśmy już w parku Dimitri szedł taki milczący .Cały czas spoglądał na mnie i uśmiechał się. Show must go on . -Dimitri...-zaczęłam -Słucham Cię ? -zatrzymał się -Chciałam cię bardzo przeprosić za to moje dziecinne zachowanie ,przepraszam. Nie powinnam była się tak zachować. Bułgar uśmiechnął się do mnie. Stanęłiśmy . On objął dłońmi moją twarz i swoje miękkie usta przycisną do moich. -Ja również cię przepraszam - ściskaliśmy się - Więc znów jesteśmy razem ? -Nigdy oficjalnie nie zerwaliśmy -uśmiechłam się zadziornie Oboje wybuchliśmy śmiechem. -Złap mnie - wyrwałam się z jego objęć i zaczęłam uciekać -Osz ty ...-powiedział Biegaliśmy za sobą dobre 30 minut. I nastał między nami znak pokoju :) ***************************************************************************************************** Bardzo Was przepraszam . Wsześniej z pośpiechu dodałam poprzednią notkę. Jeszcze raz przepraszam :)) A już w następnym odcinku znany piłkarz :))Zapraszam. PS Wcześniej nie dodałam ,bo jakoś mi się nie chciało . Zajebistego Nowego Roku wszystkim :))
HELLO
2010-12-28
HELLO ,HELLO .JA SIĘ PRODUKUJE A KOMENTARZY NIE MA :/ PRZEŻYJE TO ,JAK WSZYSTKO INNE ;D A WIEM ,ŻE KTOŚ WCHODZI NA MOJEGO BLOGA . WIĘC PROSZĘ TYLKO O TO BYŚCI MI NAPISALI CZY TO OPOWIADANIE MOŻE BYĆ CZY NIE MA TO SENSU I POWINNAM ZAPRZESTAĆ PISANIA GO !!!
PROSZĘ O ODPOWIEDZI W KOMENTARZACH . BĘDĘ WDZIĘCZNA . POZDRAWIAM DARKNESS 
13.Poczekaj...
2010-12-28
Stałam tam jeszcze przez chwile odprowadzając wzrokiem samochód. Gdy ten zniknął za bramą ,postanowiłam się przejść. Założyłam na głowe kaptur ,a dłonie schowałam w kieszeniach spodni. Choć było zimno zachciało mi się połazić po okolicy.Zamieniłam na bramie pare słów ze strażnikami . Na drodzie panował wielki ruch. Wkońcu sobota. Idą pomiędzy ludźmi słyszłam ich rozmowy na temat wczorajszego mecz. Całkowicie o nim zapomniałam.
Zaczęłam marznąć ,więc postanowiłam już wracać .A odeszłam od internatu jakiś kilometr.Szło mi się nawet miło .Słońce wyszło zza chmur i podniosło temperature o jakieś 3 stopnie. Byłam już blisko gdy usłyszłam gwizd i obróciłam głowe ,by zobaczyć o co się stało. I nagle bach !! Uderzyłam całą sobą w kogoś . Tylko ,że ten ktoś był chyba ze stali ,bo poczułam jakbym uderzyła mur. -Przepraszam ! - wypowiedziałam po włosku całkowicie zdezoriegnotwana -Ja też przepraszam -odpowiedział mi znajomy głos po polsku -Nic Ci się nie stało ,mała? No z kim się zderzyłam ? Z Bartkiem. -Jak widzisz nie ,gigancie ! -musiałam zadzierać głowe Zrobiłam krok w bok ,by go ominąć i pójść dalej. A siatkarz jak na złość zrobił to samo. To zrobiła m krok w drugą stronę . -Nika...-zaczął mamrotać wpatrując się w chodznik- Dominika...pojechała ? -Tak ?!?!- jego pytanie rozwaliło mnie - Ty wogóle rozmawiałeś z nią po tym jak... -Nie !- przerwał mi -Nie rozmawialiśmy .Jedynie wymieniłem pare słów jak miała pojechać do szpitala. -Aha... Tak więc ,Dominika jakieś pół godziny temu wyjechała na lotnisko ,a teraz jest zapewne w drodze do Polski. Kiwinął jedynie głową. Nagle podeszła do nas (a dokładniej do Bartka) spora grupka fanek Bartka. Prosiły go o autografy i wspólne zdjęcie ,więc wolałam pójść jak stać i się temu przyglądać. Wmieszałam się w przechodni. -Aśka ! -krzyknął Kurek za mną po polsku -Poczekaj ! Nie zamierzałam . Nawet specjalnie przyspieszyłam kroku.Słyszałam jakieś lamenty jego fanek i jego przeprosiny,wytłumaczenia. Mój chód przybrał postać niemalże biegu. Znów zaciągłam kaptur .Może nie wypatrzy mnie z tłumu. Próżne były moje starania ,bo i tak po chwili Bartek złapał mnie za ramię. -Poczekaj !- zatrzymał mnie -Po co ?!-wyszarpnęłam się -Nie powinieneś iść teraz na trening ? -Owszem ,ale są ważniejsze sprawy jak trening . -mówił z poważną miną -Na przykład ? -sykłam -Adres Dominiki. -wyciągnął notes i długopis Patrzyłam na niego jak na głupiego. Z odwartymi ustami. -Adres Dominiki - powtórzył z lekką irytacją -Wiesz ,ja myśle ,co to adres : miejscowość ,numer budynku... -Moment ,bo ja tu czegoś nie rozumiem -spowolniłam - Ślimaczyliściesie ,chodziliście światami i Bóg Jeden wie co jeszcze robiliście ,a Ty nie znasz jej adresu !! -Akurat teraz to nie jest twoja sprawa co robiliśmy - mówił ze złością ,co nie było miłe -Ale mieliśmy ważniejsze zajęcia jak poznawanie nasze adresy .Więc podasz mi ten adres ? Przez zęby (jakby sycząc) podałam Bartkowi dane mieszkalne Dominiki. -Moge już iść ?! -Teraz tak -uśmiechnął się szyderczo -Dzięki.
Cała ta rozmowa miała miejsce na ulicy (chodniku) .Przynajmniej porozumiewaliśmy się po polsku i nikt nas nie rozumiał.
Przed wejściem na teran internatu ściągnęłam kaptur.Na luzie przeszłam przez bramę udając się w strone budynku. Przechodząc obok jednego z drzew spojrzałam w niebo .Miało teraz cudownie niebieski kolor ,a przecinał je lecący wysoko,wysoko samolot. Żadna chmura nie wisiała w powietrzu. Promienie Słońca oświetlały Mediolan. -Cześć kochanie -poczułam na szyi pocałunek i od tyłu ręce obejmujące moje biodra -Gdzie tyle byłaś ? Martwiłem się o ciebie. To był Dimitri Ianevski .Mój ...... ,który budził we mnie lęk a zarazem złość. -Ej dalej się na mnie złościsz ? -przytulił mnie nie obracając- Przepraszam cię za wczoraj. Nie wiem co we mnie wstąpiło ,przepraszam. Nogi najpierw ugieły się podemną a potem skamieniały. Miałam ochote obrócić się i z całej siły sieknąc mu z bani. -Asiu...- szepnął mi do ucho Szybkim ruchem dłoni zrzuciłam jego łapy z moich bioder. Zrobiłam krok do przodu i obróciłam się do niego twarzą w twarz. -Nie dotykaj mnie nigdy więcej !- powiedziałam tonem groźby- Nie zbliżaj się ani na krok ! Jeśli do zrobisz obiecuje ci ,tak ci zmasakruje morde ,że żadna kobieta więcej na ciebie nie spojrzy. Stał teraz jak zamurowny.Nie wiedział o co mi chodzi. Zrobiłam krok do tyłu nie obracając się. Dopiero to go ocknęło. -Asiu ,proszę Cię -zaczął -Wiem ,że zachowałem sie jak totalny dupek ,ale proszę ,błagam nie szalej. Szedł za mną.b -Nie zbliżaj się ! -krzykłam -Nic ci nie zrobię.- mówił spokojnie Dimitri-Zobaczysz ,jutro będzie tak jak wczoraj i przedwczoraj. Po słowie wczoraj stanął mi przed oczami rozwścieczony z dzikością w oczach. -Ani jutro ani nigdy nie będzie tak jak wczoraj czy przedwczoraj. -powiedziałam to drżącym głosem- Wiem już jaki naprawde jesteś i nie chcę nigdy więcej znowu to zobaczyć!
Ale pomimo jego zachowania ,wciąż mnie pociągał a teraz nawet bardziej.Zawsze ciągnęło mnie do złych chłopaków. Gotowa byłam mu wybaczyć ,jednak chęć sprawienia mu przykrości podroczenia się z nim była silniejsza. I w nieskonczoność gotowa byłam grać wiecznie przerażoną ,obrażoną,bezbronną dziewczyne. Taka dobra była ze mnie aktorka. Zatrzymał się i zamyślał. Nie wytrzymałam . Obróciłam się i rozpoczęłam paniczny bieg do drzwi. -Ej poczekaj -krzyknął Dimitri -Dobrze wiesz ,że mi nie uciekniesz ! Zaczął za mną biec. Jakimś cudem jednak mnie nie dorwał. W ostatniej chwili ,po przeskoczeniu jednym susem pięciu schodów ,drzwi się otworzyły i staneła w nich pani Margaret Ceira (czyt. rozdział 3). Zbawienie. -Dzień Dobry -powiedziałam po włosu a za mną powtórzył Dimitri -Witaj ,Joanno -uśmiechnęła się lekko -Witaj Dimitri. WOW !!!Bywa tu tylko trzy razy w miesiącu, a zna nasze imiona. Dostojnymi ruchami Ceira zeszła po schodach i udało się do swojego nowiutkiego Ferrari.
-Mówiłem ,że mi nie uciekniesz -objął mnie mocno Bułgar. Nie było to agresywne ,ale namiętne .Serce zaczęło mi bić jak oszalałe . -Puść mnie ! -rzuciłam stanowczo Cudem by było gdyby mnie posłuchał. Bez słowa uniósł mnie na swoich silnych raminonach i przerzucił na barku. Mówiłam mu dobitnie ,żeby mnie postawił na ziemi. On milczał ,a przechodzący obok nas uczniowie i nauczyciele uśmiechali się .Nic nie wiedzieli o całym zajściu. Niektórzy faceci gwizdali oraz śpiewali gorzko.
Dimitri z poker face zszedł ze mną po schodach i skierował się w kierunku mini parku. Czułam zapach jego cudownych perfum ,które potrafiły doprowadzić mnie do obłędu. Moja złość na niego znikła całkowicie. Zapomniałam o nie przyjemnościach dnia poprzedniego. Nie potrafiłam długo gniewać się na Dimitriego ,na nikogo. Taka już byłam. Nie krzyczałam ,nie stawiałam już nawet oporu. Niesiona przez silnego Bułgara coraz bardziej namiętność mnie rozpierała. Ciało zaczęło mi drżeć. Serce znów się rozkołatało. Gdy byliśmy już w mini parku ,Ianevski postawił mnie na ziemi i objął dłońmi moją twarz. Nie mogłam nawet poruszyć się ,bo nogi zrobiły mi się jak z gąbki. -Przepraszam - cisze przerwał Dimitri- Przepraszam. Wybacz mi ,proszę. To się więcej nie powtórzy. Patrzyliśmy się sobie prosto w oczy. Bułgar stał nademną ze schyloną głową .Nasze usta dzieliły milimetry. -Wybaczysz ?- znów zapytał uśmiechając się w typowy dla siebie sposób Uciekłam wzorkiem przed jego spojrzeniem. Wciąż się wahałam. Wybaczyć czy pozostać nieugiętoł. Zrobiłam krok do tyłu ,wychodąc z obięć Ianevskiego.Nie patrzyłam na niego.Na chwilę zmaknęłam oczy. Dłoń położyłam na ramieniu i poczułam jego wczorajszy uścisk ,który pozostawił ślad. Znów powrócił do mnie ten jego wściekły wzrok i to jak mnie nazwał :kurwą. -Nie ,nie ,nie mogę -pomyślałam -Nie zrobisz mi tego więcej. -Asiu...- podszedł do mnie Dimitri- Wybaczysz ? -Nie ...- powiedziałam -Sorry... Zaczęłam iść do tyłu patrząc na niego.Nie szedł za mną ,tylko stał i uniósł głowe poczym zacisknął powieki oraz wargi. Obróciłam się i odeszłam pozostawiając Bułgara samego.
Choć pragnęłam znów poczuć dotyk jego ust na mojej szyi ,ustach to miałam dość silnej woli by nie poddać się temu.
************************************************************************************************************************* Hejka :D i jest kolejna notka :)) mam już pomysły na następne odcinki . Mogę zdradzić ,że pojawi się bardzo znany piłkarz.Miłego czytania.PZDR Darkness PS do ludzi nie czytających od początku TO OPOWIADANIE JEST ZMYŚLONE !!!
|